Placówki niepubliczne – zmiany w finansowaniu edukacji dzieci z orzeczeniami.

Ustawa o finansowaniu zadań oświatowych wprowadza ograniczenia w wydatkowaniu dotacji, którą placówki niepubliczne dostają na edukację dzieci z niepełnosprawnościami.

Od stycznia 2019 r. szkoły, przedszkola niepubliczne będą musiały przeznaczać dotację, którą otrzymują na kształcenie specjalne, prawie wyłącznie na realizację wsparcia dzieci z niepełnosprawnościami. Dodatkowe środki będą mogły być wydawane np. na zatrudnienie nauczycieli wspomagających, nauczycieli specjalistów, zakup pomocy, materiałów dydaktycznych. Dotacje będzie trzeba szczegółowo rozliczyć, a gminy, które je przekazują, będą miały prawo do kontroli ich wydatkowania.

Dotacja na wszystkie wydatki bieżące to już przeszłość

Wg starych przepisów, które będą obowiązywać do końca tego roku, placówki niepubliczne mogły z dotacji na kształcenie dzieci z niepełnosprawnościami finansować wszystkie wydatki bieżące. Z tych środków można było opłacić rachunki za prąd, wynajem lokalu czy pensje wszystkich pracowników np. pani księgowej. Przedszkola i szkoły, wydatkując dotację na cele niezwiązane bezpośrednio z edukacją dzieci z niepełnosprawnościami, mogły więc proponować ich rodziców zwolnienie z części lub całości czesnego, które pokrywało m.in. wydatki bieżące. Niektórym rodzicom bardzo odpowiadało takie rozwiązanie, ale wielu innych miało poczucie, że ich dziecko nie dostaje w placówce wsparcia adekwatnego do potrzeb i wysokości dotacji.

Konsekwencje

Wydaje się, że zmiany w finansowaniu z jednej strony uporządkują kwestie wydatkowania dotacji, pozwolą mieć samorządom, ale też i rodzicom mieć większy wpływ na to, jak wsparcie jest udzielane i finansowane. Jednak należy też pamiętać, że dla wielu rodziców nowe przepisy mogą oznaczać wzrost czesnego.

Z samych placówek niepublicznych płyną sygnały, że wraz z wejściem w życie nowych regulacji przyjmowanie dzieci z orzeczeniami będzie rodziło wiele ryzyka związanego z kontrolowaniem wydatkowania dotacji i przestanie się opłacać. I to jest najsmutniejsze.